Jąkanie

„Kto z jakiegokolwiek powodu mówi ciągle o jąkaniu się jako chorobie i bezustannie
o tym myśli, ten ściąga na siebie falę, której złe skutki objawiają się w ciele”.

Atmosfera strachu przed mówieniem, jeśli ją długo w sobie wchłaniamy, zapuszcza w nas swoje korzenie i tych, którzy nie poddają się terapii, prowadzi do utrwalenia się wady. Zadaniem terapeutów mowy jest zmienić tę sytuację. Poprzez ukierunkowane ćwiczenia
i zajęcia terapeutyczne każdy może zostać zwycięzcą życia, pokonać swoją dolegliwość.

Nie należy stale powtarzać „Jestem chory jąkam się”

Lepie jest przyciągnąć ku sobie myśli radości, odwagi, mocy i z nich budować własne „Ja”.

Wdech, fonacja i artykulacja muszą od początku wypowiedzi być ze sobą ściśle zsynchronizowane. Wszelka dezintegracja tego schematu ruchowego prowadzi do zaburzeń
w mowie lub wręcz ją uniemożliwia.
Mówienie na bezdechu powoduje chyba największe problemy. Osoba  na siłę wypiera mowę, chcąc pokonać opór dusi się, czerwieni, napinają się mięśnie artykulacyjne, zacinają się szczęki i wydobywają się nieartykułowane dźwięki lub
w ogóle głos nie chce się wydobyć. Jest to ciężka postać jąkania się tonicznego , któremu towarzyszą współruchy takie jak wykrzywienie twarzy, drżenie i opadanie powiek, kiwanie się głowy i tułowia a nogi odmawiają posłuszeństwa i wykonują ruchy jakby kopania ziemi. Jąkanie się na wdechu objawia się połykaniem pierwszych głosek lub sylab. W ciężkich postaciach jąkania się osoba wygląda, jakby się krztusiła.(A. Balejko)

Jeżeli nie znaleźli Państwo zagadnienia dotyczącego Państwa sytuacji lub mają Państwo jakiekolwiek pytania, proszę o indywidualną konsultację telefoniczną.

mgr Katarzyna Florek

logopeda, neurologopeda

Telefon: 663131872